czwartek, 11 lutego 2016

Anglia fakty i mity

W cudzysłowiu będą "fakty", które zasłyszałam i widziałam w internecie a obok ja napisze swoje spostrzeżenia i przemyślenia :)

"Ma charakter flegmatyczny i nie ma poczucia humoru. przez jego akcent nikt go nie rozumie. "
"Nie narzekają, nigdy nie powiedzą, że czuja się źle, są nadmiernie uprzejmi,sztywni"
Wiadomo, że każdy człowiek jest inny.. ale jeśli już mówić ogólnikami to Anglicy mają lepsze poczucie humoru niż Polacy (znaczy może niekoniecznie ich humor jest dla nas śmieszny ale chodzi mi ogólnie o to, że na codzień tryskają humorem), cały czas są uśmiechnięci i weseli nawet w pracy (czasem aż nadmiernie), większość jest bardzo sympatyczna łatwo zagadują obcych i ogólnie są bardziej otwarci. Rzeczywiście mało który Anglik narzeka, zazwyczaj jest dobrze okej itp, ostatnio w książce którą czytałam było napisane, że "I'm fine" to najbardziej rozprzestrzenione kłamstwo w języku angielskim.. Cóż, pewnie tak jest, ale lepsze to niż cały czas narzekać na wszystko jak my :D Co do akcentu to jeśli porównać do Amerykańskiego to rzeczywiście trudniej zrozumieć Anglików (wiem, bo w moim miasteczku mieszka sporo Amerykańców, ze względu na baze wojskową), ale da się ich zrozumieć i można się przyzwyczaić, a jako że w Ameryce nie byłam a w Anglii jestem na codzień to brytyjski akcent mimo wszystko wydaje mi się łatwiejszy do zrozumienia :) Tylko jest dużo obcokrajowców lub dzieci mieszanych rodzin więc akcenty są rozmaite i czasem ciężko. Rzeczywiście są nadmiernie uprzejmi, za wszystko przepraszają itp, ale czy to złe? Moim zdaniem nie. Bo czy Was nie denerwowało kiedy szliście coś załatwić a ktoś patrzył na Was z krzywą miną i ogólnie był zły na to, że coś od niego chcecie mimo, że to jego praca? A niestety w Polsce tak miałam bardzo często, tak tutaj się z tym nie spotykam.


"WSZYSCY BRYTYJCZYCY SĄ BLADZI, BO NIGDY NIE ŚWIECI U NICH SŁOŃCE"
"Ponoć każdy Anglik jako główny temat rozmów na każdą okazję uznaje kwestie pogody, a w zasadzie nieustającej mgły i deszczu. Z tego co słyszałam, deszcze występują tam mniej więcej tak często jak na stałym lądzie, ale co ja tam wiem..."
Naprawdę? W tej części Anglii, w której ja mieszkam to co prawda lato jest jednak chłodniejsze niż w Polsce bo nie ma takich upałów i ogólnie Anglia ma wilgotniejszy klimat (co swoją drogą służy mojemu zdrowiu), to jednak jesień i zima są dużo łatwiejsze do zniesienia, jest cieplej a śnieg pojawia się naprawde rzadko, powietrze nie jest tak mroźne. Są okropne wiatry, ale w mojej miejscowości w Polsce są takie same więc.. I deszcz wcale też nie pada tak często, serio . A i tak, Brytyjczycy są bladzi hehe.
Nie słyszałam też żeby żaden Anglik zaczynał rozmowę o pogodzie lub rozmawiał o pogodzie jak u nas podczas niezręcznej ciszy, czasem ktoś tylko powie, że mu zimno itp.




"Anglia jest w dużej mierze rozsławiona przez londyńskie metro oraz piętrowe, czerwone autobusy, które gnają po mieście dzień i noc. Londyn jest bardzo dumny ze swojego transportu publicznego i wielu połączeń oferowanych w centrum miasta. "
To jest prawda, ale dotyczy ona głównie Londynu. W mniejszych miejscowościach transport publiczny zazwyczaj wogóle nie istnieje poza transportem do szkół. A przemieszczanie się pomiędzy miastami też nie jest takie łatwe bo busy nie jeżdżą zbyt często a kiedy chcemy skądś wrócić to zazwyczaj ostatni bus przyjedzie ok. 19 







"Ich jedzenie jest niezdrowe. Ma za długie terminy przydatności  "
 - nie wiem czemu o angielskim jedzeniu jest ten sam stereotyp co o amerykańskim, bo co do terminu przydatności jest więc na odwrót są one krótsze niż w Polsce, gdzie jogurty bez promocji można trzymać dwa miesiące to tu dwa tygodnie a zwykłe soki owocowe czy tanie czy drogie mają naprawde dużą zawartość owoców i mało konserwantów o ile wogóle, chleb też się zaraz psuje ! Bardzo duży jest wybór mrożonek i gotowych dań, to oraz fast foody typu mcdonald wychodzi taniej zjeść na obiad niż przygotować swój własny - w Polsce mamy na odwrót.

A teraz 10 faktów :

1. Miękki "beton" na placach zabaw.. Nie wiem co to jest, ale w każdym razie na każdym placu jest  rozłożone co jest bardzo dobrym rozwiązaniem, bo upadki wtedy nie są tak tragiczne. Tu potrafią inwestować, w Polsce budżet ogranicza oczywiście nawet jeśli chodzi o bezpieczeństwo dzieci..

  

2. Drogi są zdecydowanie lepsze, jest więcej autostrad, mniej dziur, przemieszczanie się od miasta do miasta jest dużo szybsze, a ograniczenia prędkości są mniejsze.. Tak, wypadków drogowych też jest mniej.
3. Za to jak już się zdarzy wypadek to potrafią zamknąć pół ulicy i trzeba stać w ogromnym korku.
4. Anglicy dużą wagę przywiązują do segregacji śmieci, każdy domek ma dwa śmietniki (na zwykłe odpadki i na plastiki) a szkło trzeba wywozić w specjalne miejsce. Rzadko więc można też spotkać jakiś śmietnik po drodze, w Polsce są prawie wszędzie nie? Za to na każdym większym trawniku znajdziemy śmietnik na psie odchody.
5. Kiedy stoisz na przejściu i jedzie jakieś auto to mruga światłami, że możesz już przejść a on stanie. Ty w ramach podziękowań machniesz ręką.
6. Nie wiem czemu, ale kaczki gęsi i łabędzie są naprawdę ogromne haha


7. Nie widać tutaj bezdomnych psów na ulicach, co chyba znaczy że nie są tu tak porzucane? Mam taką nadzieje. Za to jest pełno kotów chodzących wolno, ale i tak ktoś się zawsze nimi zajmuje nawet jeśli są "niczyje" :)
8. Nie pokazujcie Anglikom liczby dwa palcami odwróconymi zewnętrzną stroną ! U nich znaczy to to samo co u nas środkowy palec.. Dobrze, że mnie o tym uprzedzono :D
9. Wtyczki w kontaktach są na 3 "dziurki" nie na 2.. Więc do naszego sprzętu potrzebne są przełączki. Poza tym nie ma kontaktów w łazienkach, więc włosy trzeba suszyć gdzie indziej.
10. W Anglii panuje wilgoć, więc niestety często w domkach jest pleśń, trzeba kupować pochłaniacze wilgoci do pomieszczeń a drzwi wejściowe dziwnie się zamykają.

P.S : Memy nie są mojego autorstwa, pozostałe zdjęcia tak.
Pozdrawiam,
Magda :)